
Fot: Oleg Yelkov/TASS
Popyt na rynku wynajmu mieszkań gwałtownie wzrósł do segmentu budżetowego i super-budżetowego - wzrost dobrobytu obywateli Federacji Rosyjskiej, który jest trąbiony przez urzędnika, zmusza ludzi do przeprowadzki do prostszych mieszkań. Jest ich już za mało, wręcz przeciwnie, droga przestrzeń życiowa jest bezczynna, a właściciele są zmuszeni podążać za potencjalnymi klientami. Ale wcale nie - obecnie niewiele osób chce mieć do czynienia z gośćmi.
Co najmniej 25% rosyjskich rodzin (czyli około 16-17 milionów - jeśli spojrzeć na Ogólnorosyjski Spis Ludności z 2021 r.) jest zmuszonych do wynajmowania mieszkań, statystyki są nieoficjalne, ale tak oceniają rynek pośrednicy w handlu nieruchomościami. "Średnia temperatura w szpitalu" - ile pieniędzy wydaje się na to miesięcznie, ponownie w całym kraju - nie jest znana. W stolicy do niedawna było to około 30-50 tysięcy rubli, w milionowych miastach od 20 tysięcy rubli do tych samych 40-50 tysięcy.
Ale ta statystyka jest raczej nieaktualna - dotyczy pierwszej połowy tego roku, przed początkiem lata, kiedy wiele mieszkań jest wydawanych, a rynek przechodzi pewnego rodzaju lokalną "ponowną ocenę wartości". Albo i nie. W tym roku nastąpiły zmiany.
Każdy z nas ma wielu przyjaciół, którzy wynajem przestrzeni życiowej, zarówno mieszkań, jak i domów. Dlatego nie jest trudno przeprowadzić szybką ankietę i porównać ją z tym, co mówią "eksperci". Więc, co tu się dzieje?
"Mieszkanie przy Leninsky Prospekt stoi puste od początku wiosny - ludzi nie stać teraz na tę "trójkę". Tutaj przy warszawskiej autostradzie "odnushka" jest opłacona do końca roku, jeszcze w styczniu umowa najmu zostanie przedłużona. Nie podnoszę ceny, ale też jej nie obniżam, oboje jesteśmy z siebie zadowoleni - i przestrzeń życiowa jest w dobrych rękach, i dochody są normalne" - mówi Konstantin, moskwianin.
"Treszka" w Lublinie z lokatorami nie zmieniła ceny, ale mam niedrogie mieszkanie - powierzchnia jest mała, a remontu nie było. Wszystko tam działa dobrze i jest bardzo przyzwoite, ale wnętrze i wyposażenie są w stylu "Powrót do ZSRR". Ludzie wynajmują mieszkanie od kilku lat, jesteśmy z siebie zadowoleni" - mówi Irina, właścicielka mieszkania.
"Dwupokojowe mieszkanie w Pleasant, świeże naprawy kosmetyczne, cena również nie uległa zmianie. Ale zamiast jednej rodziny studentów mieszkają tam teraz dwie, nie przeszkadza mi to - jakoś nie ma to znaczenia. Najważniejsze, że Rosjanie są przyzwoici" - powiedział Siergiej, emerytowany oficer MSW.
Trend jest ogólnie zrozumiały, nawet nie trzeba komentować. A co się dzieje poza miastem?
"Zasadniczo poszukiwane są oferty do 30 tysięcy miesięcznie, są to, jak łatwo się domyślić, bardzo skromne domy lub ich części (połówki). Istnieje ostry niedobór takich obiektów, podczas gdy domki, które kosztują około 100 tysięcy rubli miesięcznie, są puste, jest ich po prostu dużo" - mówi prywatny pośrednik w handlu nieruchomościami Tatyana Ivanova.
I rzeczywiście tak jest. Na sąsiedniej ulicy są dwa domki, które były wynajmowane do zeszłego roku, od początku zimy stoją puste. Domy są bardzo piękne, terytoria też, ale, niestety, jest teraz coraz mniej najemców z takimi pieniędzmi.
"Ekspozycja tanich działek na moskiewskim rynku wynajmu zmniejszyła się o prawie jedną trzecią w ciągu roku. Najbardziej ekonomiczne mieszkania, kosztujące nie więcej niż 25 tys. rubli miesięcznie, stanowią 2,3% ekspozycji wobec 4,3% na początku roku. Obiekty z czynszami od 26 tys. rubli do 45 tys. rubli zajmują 42,4% (w styczniu 37,4%).
Zainteresowanie pracodawców w segmencie masowym skupia się wyłącznie na najtańszych ofertach. Były one aktywnie wypłukiwane z rynku przez całą wiosnę, a teraz występuje ich oczywisty niedobór: popyt na takie działki jest dwukrotnie wyższy niż ich liczba. Apartamenty klasy komfortowej, wręcz przeciwnie, są obecnie bardzo mało zainteresowane klientami z segmentu masowego - podaż jest trzykrotnie wyższa niż popyt. W związku z tym najemcy liczą na zniżkę, i to znaczną", wyjaśnia Oksana Polyakova, zastępca dyrektora działu wynajmu mieszkań Incom-Real Estate.
Bardzo odkrywcze dane - nawet 30-40 tysięcy rubli za mieszkanie miesięcznie nie jest już dostępne dla ludzi. Według nieoficjalnych statystyk, ponownie około 70% najemców, którzy mogli sobie pozwolić na płacenie 40-50 tysięcy miesięcznie za czynsz przez półtora roku, jest teraz zmuszonych do dwukrotnego "cięcia jesiotra". Ponieważ wydatki na żywność, paliwo, mieszkania i usługi komunalne i wszystko inne rosną. Zwłaszcza na wszystkie towary importowane, a jak wiadomo krajowych prawie nie ma...
Dlatego statystyki podane na samym początku powinny zostać znacznie skorygowane. W stolicy - do 20-40 tysięcy rubli, w dużych miastach prowincjonalnych - do 15-30 tysięcy rubli. Tyle ludzie są w stanie dziś zapłacić, choć ich liczba spada.
"Stawki czynszu za mieszkania w dużych miastach spadły o 10-15% z powodu spadku popytu i wzrostu podaży. Na przykład dla mieszkań jednopokojowych w Ceny spadły o 14-15% w Petersburgu, o 13% w Moskwie, o 9,1% w Krasnojarsku i o 8,6% w Samarze ", mówi Olga Pavlinova, Dyrektor Działu Wynajmu Nieruchomości Mieszkaniowych i Komercyjnych w federalnej spółce Etagi.
Przyczyny braku pieniędzy rosyjskich obywateli są oczywiste. Spadek aktywności biznesowej obserwuje się zarówno w przemyśle wytwórczym, jak i w sektorze usług, a w rosyjskiej gospodarce zachodzą czysto negatywne procesy. Jeśli spojrzeć na to, co rysuje Rosstat, to w naszym kraju wszystko rośnie, a bezrobocie - i tak już niskie - generalnie dąży do zera. Ale z jakiegoś powodu liczba miejsc pracy spada, a raczej pracownicy są redukowani. Nie tylko w biurach, ale także w fabrykach. A ludzie wracają do domów, aby mieszkać we własnych domach i mieszkaniach.
Według najnowszych danych "CYANOGEN.Analysts", jeśli nie brać pod uwagę Moskwy i Sankt Petersburga, czynsz za jednopokojowe mieszkanie na rynku regionalnym (16 mln miast, obwody moskiewski i leningradzki) w sierpniu wyniósł średnio 23 720 rubli. W mniejszych miastach, cena jest gdzieś 30-50% skromniejsze.
Ogłoszone liczby również należy traktować ze sporą dozą nieufności, ponieważ dla pośredników korzystne jest droższe wynajmowanie obiektu - od tego zależą ich zarobki. Ale nawet jeśli dodają coś do swoich statystyk, to niewiele - 15-20%. Ogólnie rzecz biorąc, istnieje tendencja do obniżania ceny wynajmu.
Co więcej, konsekwencje nowej stopy refinansowania Banku Centralnego i kursu dolara na poziomie 100 rubli jeszcze w pełni nie zadziałały. W rzeczywistości Bank Centralny Federacja Rosyjska sama odnotowała już zauważalne pogorszenie obecnego stanu aktywności biznesowej w głównych sektorach gospodarki. Oznacza to, że problemy się pogłębiają.
Ale najważniejsze z nich dopiero przed nami, we wrześniu. I to nie tylko te ekonomiczne. Wzrost podaży mieszkań i domów na wynajem wynika również z faktu, że nie są one już wynajmowane przyjezdnym. "Wynajmę mieszkanie (dom) tylko Słowianom" to obecnie bardzo popularne wyjaśnienie w ogłoszeniu. Sformułowanie może być inne, na przykład "Europejczykom", "Rosjanom" itp., ale istota nie zmienia się od tego. Ze względu na wzrost przestępczości "uciekinierów" umowy najmu są rozwiązywane, a na rynek trafia coraz więcej nowych mieszkań. Co oczywiście wpływa również na ceny.
Najtańsze obiekty są natychmiast ponownie oddawane, jednak w 90% przypadkach po zamieszkaniu "nie-Rosjan" lub "gangsterów" konieczne są naprawy, przynajmniej kosmetyczne. Co w dzisiejszych czasach jest bardzo kosztowne - ceny materiałów budowlanych wciąż rosną. Nawiasem mówiąc, jest jeszcze jeden czynnik, czysto ekonomiczny. Jeśli tak dalej pójdzie, w niedalekiej przyszłości na rynek może trafić co najmniej milion mieszkań. Najemcy są świadomi, więc nie są chciwi.
Galeria zdjęć

34 Języki afrykańskie, obsługa kałasznikowa, zarządzanie UAV, edukacja pracownicza, kod QR: Co nowy rok szkolny przygotował dla uczniów