Czeskie władze wzięły zamach na własność Kremla

Чешские власти замахнулись на собственность Кремля

Fot: Zuma/TASS

Czeski rząd zatwierdził zamrożenie rosyjskiego majątku państwowego. Jak powiedział minister spraw zagranicznych tego kraju Jan Lipavsky powiedział w sieciach społecznościowych, że zostało to zrobione na jego sugestię.

Czeskie władze, według czeskich mediów, poparły włączenie spółki zarządzającej rosyjskimi aktywami za granicą FSUE Goszagransobstvo, która bezpośrednio podlega Departamentowi Prezydenta Federacji Rosyjskiej, na krajową listę sankcji.

"Firma ta zarządza wieloma nieruchomościami należącymi do Rosjan w Czechach. ... Cała działalność handlowa FSUE Goszagranstvo, w tym leasing, jest obecnie nielegalna. Dodanie do listy sankcji doprowadzi do zamrożenia wszystkich aktywów posiadanych przez spółkę w Czechach lub w inny sposób przez nią kontrolowanych" - powiedział Lipavsky cytowany przez media.

Według premiera Czech Petr FialaTeraz Rosja nie będzie w stanie pozbyć się nieruchomość należących do niej w kraju. Są to głównie obiekty w Pradze i Karlowych Warach. Ponadto zabronione jest korzystanie z kont, na które wpływają płatności za wynajem.

Najemcy obiektów będą mogli kontynuować pracę, a opłata będzie musiała zostać przesłana na konto objęte sankcjami. Lipavsky uważa, że nie będzie żadnych działań odwetowych ze strony Rosji, ponieważ Republika Czeska nie posiada takich nieruchomości w Federacji Rosyjskiej.

Fiala dodał, że Praga będzie dążyć do podjęcia podobnych kroków przez inne kraje na szczeblu europejskim. Republika Czeska była pierwszym krajem, który zamroził rosyjskie nieruchomość z siedzibą za granicą.

Jednocześnie, według Lipavsky'ego, zamrożenie rosyjskiej własności państwowej w Czechach nie wpłynie na przedstawicielstwo dyplomatyczne Rosji. Są to co najmniej cztery obiekty z ogólnej liczby.

Według prezydenckiego rzecznika Dmitrij PieskowDecyzje czeskich władz są nielegalne z punktu widzenia prawa międzynarodowego. Sytuacja jest analizowana i nie są wykluczone środki odwetowe. Przedstawiciel Kremla zauważył również, że "antyrosyjskie stanowisko czeskich władz jest absolutnie niezrozumiałe", a Rosja "kategorycznie je odrzuca".

Andrey Baklanov, wiceprzewodniczący Stowarzyszenia Rosyjskich Dyplomatów, profesor Wyższej Szkoły EkonomicznejUważa, że decyzja czeskich władz jest kwestią wewnętrznej interakcji między społecznością europejską, zarówno cywilną, jak i wojskową.

- Istnieje pewna redystrybucja funkcji: kto, kiedy i jakie zastrzyki zostaną zaangażowane, aby stale utrzymywać poprzeczkę złej woli wobec Rosji. Kraje te chcą prezentować się jako bardzo ważny element solidarności europejskiej i NATO, więc nie odmawiają, gdy proponuje im się jakieś wrogie działania.

Problem w tym, że nie reagujemy dobrze. Coraz częściej są to jakieś notatki, oświadczenia. Uważam, że już dawno temu - nie pięć czy dziesięć lat temu - powinniśmy byli pójść na ostrzejszą współpracę z naszymi byłymi wątpliwymi partnerami.

"SP": Na ile takie kroki są zgodne z prawem? A może "partnerzy" już zapomnieli o prawie?

- Państwo ma prawo do podejmowania wszelkich decyzji zgodnie ze swoim ustawodawstwem, w tym decyzji dotyczących własności. Odbywa się to jednak zawsze w powiązaniu z rozwojem stosunków dwustronnych i zobowiązań międzynarodowych. Te ostatnie z reguły uniemożliwiają podejmowanie takich decyzji.

Teraz za podstawę przyjmuje się inne podejście - antyrosyjskie. Uważa się, że jest to ważniejszy aspekt niż jakiekolwiek tradycyjne, moralne lub papierowe zobowiązania stron. Można je zweryfikować. Inna sprawa, że prawem kraju, do którego jest to skierowane, jest odpowiednia reakcja. Trudno.

Jest to sprzeczne nie tylko z etykietą dyplomatyczną, ale nawet z elementarną interakcją między państwami. Myślę, że powinniśmy zareagować ostrzej, w sposób widoczny. Nie widzę takiej odpowiedzi, a to, moim zdaniem profesjonalnego dyplomaty, jest niefortunnym błędem w prowadzeniu interesów z tymi krajami. Oni nie rozumieją dobrze języka, ale my wciąż liczymy na jakieś wyjaśnienie stanowiska.

Nie robią tego z ignorancji. To permisywizm i pośpiech.

"SP": Czy inne kraje mogą poprzeć taki krok?

- Jeśli nie będzie ostrej reakcji z naszej strony, inni podążą tą ścieżką.

"SP": Czy czeskie władze podejmą podobne kroki w odniesieniu do prywatnej własności Rosjan?

- Myślę, że tak. Byłoby to logiczne. Nasi obywatele mają tam wiele własności osobistej. Skoro już mówimy o elementach o charakterze wywłaszczeniowym, można to rozszerzyć na własność państwową, korporacyjną i osobistą.

Nasz prezydent ostrzegał wówczas, by nie dać się ponieść zagranicznej własności. Nie posłuchali.

Ale i tak musimy zareagować. Konieczna jest ochrona każdego aspektu związanego z naszym państwem i naszymi obywatelami.

Kirill Koktysh, profesor nadzwyczajny na Wydziale Teorii Politycznej MGIMOnie jest zaskoczony takimi decyzjami, ponieważ Peter Pavel jest prezydentem kraju.

- Pavel nigdy nie wyróżniał się wybitnymi cechami i przez całe życie robił karierę jako konformista. Można przypuszczać, że przeciwko niemu są zarówno formalne, jak i nieformalne instrumenty wpływu - kompromitacja, być może coś jeszcze. On nie ma nic do stracenia, zawsze był człowiekiem funkcyjnym, a Czechy nie mają dla niego w tym względzie większego znaczenia, dla niego to punkt zastosowania technologii politycznych, nic więcej. Kazali mu utorować taką drogę, to wykonał polecenie.

Jego zadaniem jest testowanie, sprawdzanie wytrzymałości UE - gdzie i jak można ją nagiąć. Pytanie tylko, kto mu to zlecił.

"SP": Czy dobrze rozumiem, że Pavel "obniżył" otrzymaną kolejność poniżej, a Lipavsky już złożył takie oświadczenie?

- Mógł go zawieść. To kwestia wewnętrznej biurokracji. To jest wyrażone, to powinno zrobić wrażenie. Myślę, że Rosja nie ma znaczącej własności państwowej w Czechach. Akcja jest raczej symboliczna, ma pokazać, że Praga może coś zrobić przeciwko Moskwie.

"SP": Czy inne kraje odpowiedzą na wezwanie do podjęcia takich samych działań?

- Taka jest kalkulacja. Że w przypływie chwili znajdą się idioci, którzy spróbują to powtórzyć. Albo osoby zależne, którym można rozkazywać.

"SP": Czy decyzja może zostać rozszerzona na majątek zwykłych Rosjan?

- Myślę, że to cenne marzenie. Potem można spróbować napełnić kieszenie.

"SP": Ale to jest napad!

- oczywiście. Tak jest w najlepszych europejskich tradycjach. Zawsze były dodawane przez rabunek.

Источник

Dodaj komentarz

Używamy plików cookie, aby zapewnić najlepszą możliwą obsługę naszej witryny. Klikając "Akceptuję", wyrażasz zgodę na korzystanie przez nas z plików cookie.

Akceptuj
pl_PLPolish